Marsz po beret 2016 już za nami. Wyszliśmy 13 sierpnia chwilę po 12 godzinie. Przed nami skromne 8km które zwiększyło się nam do 17km. Dobrze się nam szło, podziwiliśmy naturę która o sobie co jakiś czas dawała przypomnieć.



Praca z nawigacją oraz mapą i kompasem sprawiła że dotarliśmy do celu bez problemowo - cel wytyczyliśmy wcześniej i zaliczaliśmy po drodze dodatkowe punkty.
Teren naprawdę fajny - wcale nie płaski - a było co się wdrapywać na nasze górki.

Rozbicie obozu i spoczynek był wytchnieniem dnia.
Tak się nam tylko wydawało - po chwili obsiadły nas komary - były w takim szale że nawet środki ochrony przed nimi nic nie dawały. Brzęczenie aż do samego rana - choć może były chwile kiedy tak mocno nie gryzły

Poranek dość rześki i wracamy. Idziemy już krótszą trasą i o 10.30 jesteśmy na miejscu startu.
Pokonaliśmy 25,5km z plecakami Ozi - 18kg, Corey 19kg.


Gratulacje dla Oziego za przejście pierwszego MM

Można? można...

tylko trzeba chcieć.